Wczorajszy wieczór był doskonałą sytuacją na nadrobienie straty punktowej do liderującego Sportingu Lizbona, który zremisował z Rio Ave 1:1. Klasyk pomiędzy FC Porto, a Benfiką Lizobna zakończył się remisem 1:1 i w czołówce ligowej tabeli zachowany został status quo.
Pierwsze minuty meczu należały do gospodarzy, którzy przejęli inicjatywę i postraszyli rywali min. strzałem z dystansu Uribe. Przewaga trwała jednak do 17 minuty spotkania kiedy to Seferović genialnym podaniem obsłużył Alexa Grimaldo, a ten sprytnym strzałem pokonał Marchesina. Na odpowiedź podopiecznych Sergio Conceicao na szczęście nie trzeba było długo czekać. W 25 minucie do wyrównania doprowadził Mehdi Taremi, który w ostatnich spotkaniach wykonuje fantastyczną robotę. Napastnik pokonał Vlachodimosa strzałem po długim rogu, a asystę przy jego trafieniu zanotował Jesus Corona. W 30 minucie mogło być 2:1 dla gości jednak po plasowanym strzale Darwina Nuneza piłka odbiła się od słupka. Przed gwizdkiem na przerwę okazję bramkowe zmarnowali jeszcze Luis Diaz i ponownie Darwin Nunez.
Druga połowa była nieco mniej ekscytująca. Zaczęło się od parady Marchesina po strzale Rafy Silvy, oraz odgryzieniem się Maregi, którego uderzenie z główki sparował bramkarz gości. W 71 minucie ciśnienia nie wytrzymał Mehdi Taremi gdy w kompletnie niegroźnej sytuacji brutalnym wślizgiem sfaulował byłego oborńcę FC Porto - Nicolasa Otamendiego. Irańczyk początkowo obejrzał żółtą kartkę lecz ta po analizie VAR zmieniła kolor na czerwony. Do końca spotkania obie drużyny stworzyły po jeszcze jednej podbramkowej sytuacji w których gole jednak już nie padały.
Autor: pawcyk27, 2021-01-16 10:42:58
Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze.