Farense - Sporting (2021-04-16) - rzuty karne?

Moderator: Redakcja

Farense - Sporting (2021-04-16) - rzuty karne?

Postprzez Vasco » środa, 21 kwietnia 2021, 13:51

W shoutboxie pojawił się wpis, z którego wynikało, że sędziowie nie odgwizdali przeciwko Sportingowi dwóch ewidentnych rzutów karnych i wątpliwości czy nie zaistniał spalony przy bramce dla Sportingu. Wydało mi się to dość niecodzienne (żeby nie powiedzieć niemożliwe) ale trudno się wypowiadać o sytuacjach, których się nie widziało. Trzeba więc było odnależć jakieś nagrania i się im przyjrzeć.

Druga sytuacja była łatwa do oceny, ponieważ w Internecie pojawił się skrót meczu, w którym ta sytuacja była pokazana także w formie stopklatki wraz z wyrysowanymi liniami: linią spalonego (w tym wypadku przedostatniego zawodnika drużyny broniącej) i linii wyznaczonej przez zawodnika, który zgrał piłkę do strzelca. Różnica wyniosła ponad pół metra, więc wątpliwości tu nie ma żadnych.

Z "karnymi" był większy problem, ponieważ w skrócie meczu ich nie było. Na szczęscie na Eleven Sport 4 była powtórka, więc odczekałem, nagrałem i przystąpiłem do oglądania. Sytuacja z ok. 20 minuty już na pierwszy rzut oka wydała mi się naciągana. Powtórki to tylko potwierdziły. Moja opinia jest taka, że obrońca zatrzymał się przed przebiegającym napastnikiem, który chciał wykorzystać obrońcę i celowo w niego wpadł. Oglądałem to kilka razy, nie zauważyłem przewinienia obrońcy.

Druga sytuacja z kolei na pierwszy rzut oka wydała mi się ewidentna: karny. No ale zacząłem oglądać powtórki i z każdą kolejną wątpliwości rosły. Sytuacja była bardzo stykowa. Powiem szczerze, nie pamiętam kiedy ostatni raz widziałem tak trudną do rozstrzygnięcia sytuację, gdy nie potrafiłem jednoznacznie rozstrzygnąć w tę czy w drugą stronę. Przesiedziałem dobre 15 minut nad powtórkami. Zrobiłem nawet zdjęcia telewizora, które pomogą mi przedstawić swoje wątpliwości :)

Na pierwszy rzut oka wydawało się, że obrońca trafia w prawą nogę napastnika i _powoduje jego upadek_. Tylko czy na pewno?

Dwie pierwsze stopklatki, które dzieli 1, może 2 albo 3 klatki nagrania (niestety, dekoder nie pozwala mi przesuwać o klatki, więc robione "na oko" - no i od razu widać jakiej "doskonałej jakości obrazem" karmią nas platformy cyfrowe... - fajnie wygląda tylko gdy obraz się porusza). Na pierwszej widać jak obrońca ma już postawioną prawą nogę na murawie, a prawa noga napastnika wydaje się, że dopiero jest stawiana. Na drugiej klatce noga obrońcy wydaje się być w identycznej pozycji, przesunęła się lewa (gdyby nie stał na prawej, to raczej by nie było to możliwe). Noga napastnika jest przesunięta, czyli między klatkami nastąpiło jej poruszenie - co by potwierdziło, że dopiero była stawiana. Wniosek: jeśli już postawiłeś nogę, to raczej możesz zostać zahaczony lub kopnięty ale raczej nie można nieruchomą nogą kopnąć. Wątpliwość: nieruchomą nogą możesz ją podstawić. Co na tych klatkach widać z napastnikiem? Na pierwszej jest baaaardzo wychylony w prawo a lewa noga "szura" (tak się mówi w moich stronach, może lepiej: sunie, jest ciągnięta po ziemi). Pytanie: czy gdyby tam nie było obrońcy to utrzymałby równowagę i nie upadł? Mam spore wątpliwości, czy utrzymałby równowagę. Upadek oczywiście mógł spowodować kontakt z napastnikiem, tylko czy to napastnik kopnął, podstawił nogę? Mam wrażenie, że napastnik się już "kładzie" przed jakimkolwiek kontaktem.

Obrazek

Obrazek

Kolejne dwa zdjęcia pod innym kątem. Pierwsze to klatka wykonana raczej przed poprzednimi. Druga wydaje się że między nimi. Sędziowie na VAR mają łatwiej, bo widzą z różnych kamer ujęcie synchronicznie :(

Zdjęcia potwierdzają, że napastnik wchodził w starcie zdecydowanie dynamiczniej (prawa noga wykonuje znacznie dłuższą drogą). Obrońca w zasadzie stawia nogę, a napastnik wykonuje ruch w stronę nogi obrońcy. Druga klatka wskazuje że, nogi w zasadzie się zetknęły. Tylko kto zainicjował ten kontakt? Bo do karnego to musi być kontakt obrońcy z napastnikiem a nie odwrotnie.

Obrazek

Obrazek

Wnioski? Nie twierdzę, że karnego na pewno go nie powinno być, bo być może nastąpiło niewielkie podstawienie nogi, które spowodowało upadek i wtedy powinien być karny. Ale mam poważne wątpliwości czy tak było. Sposób poruszania się napastnika sugeruje _mi_, że on zrobił sporo, aby zasugerować, że karny powinien być. Jeżeli sędzia zobaczył to wszystko na żywo to tylko pogratulować!

Co jakiś czas pojawiają się wątpliwości kibiców a nawet "dziennikarzy" i "komentatorów" sportowych, czy coś było sprawdzane na VAR. Każda bramka, każdy karny jest sprawdzany. Gdy sędzia zdecyduje a na VARze nie ma wątpliwości do jego decyzji to nie ma sensu podchodzić do monitora. Wzywany jest tylko w sytuacji, gdy są jakieś wątpliwości. Więc gdy kolejny raz usłyszycie w TV, że sędzia nie sprawdził na VARze, to uświadomcie sobie jaką wiedzę reprezentuje ten, który to mówi. A skoro ktoś opowiada bzdury w jednej sytuacji to czy można mu wierzyć w innych?

Właśnie, "dziennikarze"... Powiem szczerze, że słuchać "komentatorów" na Eleven po prostu nie mogę. Tutaj oglądając i robiąc stopklatki niestety, musiałem ich posłuchać. Wykazują się kompletną ignorancją w sprawie znajomości przepisów gry w piłkę nożną. Nie widzą ŻADNEJ różnicy między pozycją spaloną i spalonym! Wyrażają wątpliwości w jasnych i klarownych sytuacjach (bramka w tym meczu). Mówią o oczywistych sytuacjach, gdy one oczywiste nie są (a ta pierwsza jest oczywista ale w drugą stronę).

Zaryzykuję stwierdzenie, że oni nigdy nie przeczytali przepisów gry (dostępne za darmo na stronie PZPNu). Zerknąłem na ich profile w Internecie. Młodzi ludzie, jeden jest chyba nawet trenerem. Mam nadzieję, że do pokera nie siadają bez znajomości zasad :(

Porównanie tych sytuacji do meczu Amica - Aluminium mogło być bardzo zabawne, gdyby nie to, że od lat wiadomo, że obie drużyny chciały zapłacić za zwycięstwo i jedna po prostu odpadła z licytacji. Czyżby więc sugerowali, że po prostu Sporting zapłacił więcej niż chciało Farense? Czy to przystoi "dziennikarzom"? Przypominam, że dziennikarstwo to relacjonowanie _faktów_. Można je skomentować ale nie wolno kreować nowych zdarzeń, które nie miały miejsca.

Oczywiście te problemy nie dotyczą tylko tych dwóch panów. Czasem obejrzę na Eleven mecz z innej ligi - też jest słabo. Polsat, TVP - to samo (chociaż nie aż tak tragicznie!). Jedynie komentatorzy (nie dotyczy "ekspertów" = byłych piłkarzy!) z C+ mają przyzwoitą wiedzę dotyczącą przepisów. Nie są bezbłedni ale kompletne bzdury to zdarzają się tam bardzo rzadko.
Vasco
Site Admin
 
Posty: 611
Dołączył(a): sobota, 8 maja 2010, 10:57
Lokalizacja: Wlkp

Powrót do Liga portugalska

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron